Czemu nie?
Od początku przyjazdu na Ukrainę zastanawiałam się jak właściwie przekazać moje pierwsze wrażenia, przygody i ogólnie opowiedzieć jakie jest tu studenckie życie. O blogu myślałam od początku września, założyłam go pod koniec miesiąca, a wpis piszę 19 października, po tym jak tata Kingi powiedział, że powinnyśmy zapisywać sytuacje jakie nas tu spotykają gdy odbierał Kingę z lotniska. 2 lub 3 dni później dowiedziałam się, że mój brat założył stronę na facebooku- towpaesienimiesci <----- zapraszam :) A! no i w między czasie Dominik również założył swoją stronę, więc czemu ja nie? Gdy byłam w podstawówce również miałam bloga-fotobloga, pewnie każdy z z Was to kojarzy, bo dużo osób go miało, żałuję, ale usunęłam wszystkie wpisy, a byłoby z czego się pośmiać i powspominać :p
Chociaż teraz jest mnóstwo blogów i każdy nazywa się blogerem, to nie zauważyłam (albo słabo szukałam) bloga studentki z Polski na Ukrainie. Traktuję tą stronę jako pamiętnik oraz możliwość podzielenia się z bliskimi moimi wrażeniami i codziennymi sytuacjami (a jest co opowiadać), bez konieczności opowiadania najdrobniejszych wydarzeń, bo nie zawsze jest czas w ciągu tygodnia, żeby z każdym porozmawiać. Postaram się dodawać wpisy regularnie, ale zobaczymy jak to wyjdzie, bo Kyryczok pyta co piątek, a materiału sporo. Zdjęcia dodam jutro, bo już w sumie piątek i powinnam iść spać.
Buziaki
Komentarze
Prześlij komentarz